O kolędach. Gawęda

O kolędach. Gawęda

Książka nominowana w Plebiscycie Blogerów LOKOMOTYWA – książka dla niedorosłych w kategorii – Od A do Z !!!

Nie doceniłam Emilii Kiereś – stwierdzam to z ogromnym zadowoleniem, a nawet z radością 😉

Zainteresowałam się tą książką ze względu na ilustracje Marianny Oklejak, ale poza tym spodziewałam się, że będzie to coś w rodzaju świątecznego śpiewnika jakich wiele już widziałam – czyli teksty kolęd, nuty oraz krótki tekst informujący o historii każdej z nich. Tymczasem „O kolędach. Gawęda” okazała się publikacją nie tylko piękną wizualnie (co mnie absolutnie nie zaskoczyło), ale także zaskakująco interesującą 😉

Gdybym Was zapytała, o czym zwykle śpiewamy pod choinką, odparlibyście na pewno, że o narodzinach Jezusa. To prawda – większość kolęd mówi właśnie o tym. Ale na ile różnych sposobów ! Czy zauważyliście kiedyś, że każda kolęda ma inny nastrój, a betlejemska stajenka bywa opisywana z bardzo różnych punktów widzenia ? Zwykle nie zwracamy na to uwagi, bo przecież kolęd się nie czyta – tylko się je śpiewa. A kiedy śpiewamy, nie zastanawiamy się nad każdym słowem.

Ta książka służy właśnie temu, żebyśmy się nad nimi zastanowili. Oprócz nut, chwytów gitarowych i tekstów kolęd, zawierających także zwrotki obecnie już zapomniane, znajdziemy w niej również wyjaśnienie słów, które w nich występują, a które mogą być dla współczesnych czytelników nie do końca zrozumiałe. Opowieść, którą Emilia Kiereś snuje wokół tych dwudziestu kolęd, nie jest wykładem, a właśnie gawędą dotykającą wielu związanych z nimi tematów. Znajdziemy więc tam nie tylko wyjaśnienie tego, o czym każda z kolęd opowiada, z odwołaniem zarówno do realiów Palestyny z czasów narodzin Jezusa, jak też tego, w jaki sposób odbiły się w niej czasy, w których powstała. Znajdziemy również historię kolędowania oraz obchodzenia świąt Bożego Narodzenia w Polsce przez wieki, z nawiązaniami do tego, co w tej tradycji pozostało jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Wszystkie te wątki przeplatają się ze sobą, łączą z tekstami pieśni i z ilustracjami Marianny Oklejak jak w najstaranniej utkanej materii. „O kolędach. Gawęda” nie jest książką do przeczytania na jeden raz. Podobnie jak kolędy, które przecież towarzyszą nam nie tylko wigilijny wieczór, ale śpiewa się je w kościołach do 2 lutego, ona także może być lekturą na niejeden świąteczny i poświąteczny wieczór.

Jest to także (druga już w tym roku!) książka osadzająca te święta w ich pierwotnym, religijnym kontekście, który coraz bardziej zagłuszany jest przez donośne pohukiwanie Uzurpatora, nazywającego siebie Świętym Mikołajem. Tymczasem żaden prezent wyjęty spod choinki nie może się równać z magią tej jednej w roku chwili, kiedy wszyscy stoimy wokół stołu, na którym leży opłatek, a jedna z córek czyta W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz… (oraz z tym momentem o północy, kiedy w ciemnym kościele nagle zapalają się światła, rozlegają organy i śpiewamy Bóg się rodzi, moc truchleje !).

I takich wzruszeń życzę wszystkim także w tym trudnym i dość smutnym roku !

Emilia Kiereś „O kolędach. Gawęda”, ilustr.: Marianna Oklejak, wyd.: Kropka, Warszawa 2020

SILVER TV – moje propozycje książek świątecznych i prezentów pod choinkę

SILVER TV – moje propozycje książek świątecznych i prezentów pod choinkę

To jest wpis specjalnie dla widzów telewizji internetowej SILVER TV 🙂

Dziś czyli 6 grudnia rano byłam tam gościem telewizji śniadaniowej i polecałam lektury świąteczne oraz proponowałam książki, które moim zdaniem warte są tego, żeby dzieci w różnym wieku znalazły je pod choinką ——– >>>>>>>> tutaj można zobaczyć tę rozmowę 🙂

Obiecałam, że widzowie tej telewizji znajdą w Małym Pokoju z Książkami informacje o wszystkich książkach, które tam pokazywałam, więc zapraszam 🙂

Pakiet lektur świątecznych Wydawnictwa Dwie Siostry zawierał:

„Prezent gwiazdkowy dla Korneliusza Klopsa”

„Milion miliardów świętych mikołajów”

oraz „Wigilię Małgorzaty”

Propozycje książkowych prezentów dla dzieci w wieku przedszkolnym:

„Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki”

Atlasy stworzeń rozmaitych Ewy i Pawła Pawlaków:

Ptaków i Motyli

i „Mały atlas zwierzaków”

oraz książki pop-up Vojtecha Kubasty czyli: pokażmy dzieciom, co Babcia i Dziadek czytali, kiedy byli mali 🙂

Dla dzieci starszych również proponuję lektury naszego dzieciństwa, wznowione w ramach serii „Mistrzowie Ilustracji” – na przykład „Małą księżniczkę”

oraz dykcjonariusz czyli leksykon słów już nieco zapomnianych „Dawniej czyli drzewiej”

oraz leksykon historii kuchni i kulinariów „Dzieje się je. Mała historia kuchni”

Dla nastolatków – powieść typu verse novel „Kasieńka” oraz inne książki Sarah Crossan

oraz dwie książki, o których jeszcze nie pisałam, ale na pewno niebawem znajdą swoje miejsce na półkach Małego Pokoju z Książkami:

„Świat Mundka” Katarzyny Wasilkowskiej, wyd. Literatura

„Nolens volens czyli chcąc nie chcąc. Prawie 100 sentencji łacińskich i kilka greckich” Zuzanny Kisielewskiej z ilustracjami Agaty Dudek i Małgorzaty Nowak, wydawnictwo Druganoga

To oczywiście są tylko wybrane propozycje, a w Małym Pokoju z Książkami znajdziecie wiele ciekawych lektur dla niedorosłych czytelników w różnym wieku. Zapraszam do przeglądania moich półek !!!

Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki

Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki

Choć różnimy się od siebie,

to jest przecież bez znaczenia.

Każdy inny, wszyscy równi.

Jeden uśmiech świat odmienia.

Wpis poniekąd okolicznościowy, bo wczoraj były imieniny Barbary (także tej tytułowej), a w Mikołajki, które, jak wszyscy wiedzą, wypadają jutro, w przedszkolu jej imienia odbyło się spotkanie z patronką, na którym śpiewano tę piosenkę (której w wykonaniu Chóru Dziecięcego MILLE VOCI można posłuchać na stronie wydawnictwa czyli —–>>> tutaj ).

„Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki” to książka dla przedszkolaków i o przedszkolu, choć jest ono trochę nietypowe. Chodzą do niego nie tylko dzieci ludzkie, ale także dzieci – zwierzaki, dzieci – ptaki i (choć to może wydawać się niemożliwe) wszystkie one znakomicie się tam dogadują, mimo że przecież nie wszystkie mówią 😉 Poza tym jest tam tak, jak w normalnych przedszkolach, które jej czytelnicy znają z autopsji, więc na pewno poczują tam się swojsko i odnajdą wiele ze swoich własnych doświadczeń.

Niezależnie od gatunku, do którego należą, wszystkie przedszkolaki są tam jednakowo ważne i nawzajem uczą się dostrzegać i szanować swoje potrzeby. Bo jak napisała w swoim przesłaniu założycielka i patronka tego przedszkola:

Wszystkie dzieci są ważne. Te z dziupli, te z gniazd, te z domów i te z chaszczy.

Wszystkie dzieci powinny rozwijać skrzydła. Nawet jeśli nie są ptakami.

Wszystkie dzieci zasługują na przytulanie. Także jeże i żółwie.

Wszystkie dzieci mają mieć pełne brzuszki. I pełne serca.

Wszystkie dzieci są równe. Nieważne, na której gałęzi akurat siedzą.

„Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki” to książka, które raczej nie da się przeczytać na jeden raz. Jest podzielona na 22 rozdziały i ma wstążeczkę – zakładkę w nieprzypadkowo orzechowym kolorze. Dzięki niej nie będzie problemu ze znalezieniem miejsca, w którym przerwaliśmy lekturę. A po jej skończeniu, można zaznaczyć nią ulubiony fragment, do którego będziemy chcieli wrócić – na przykład cytowane powyżej Przesłanie Barbary Wiewiórki do dawnych, obecnych i przyszłych przedszkolaków. Bo warto do niego wracać, żeby nie zapomnieć.

P.S. „Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki” zostało nominowane w kategorii literackiej konkursu Książka Roku 2020 Polskiej Sekcji IBBY – trzymam kciuki !!!

Rafał Witek „Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki”, ilustr.: Aleksandra Fabia, wyd.: Bajka, Warszawa 2020