Patriotyzm w książkach dla dzieci i młodzieży

Patriotyzm w książkach dla dzieci i młodzieży

To artykuł, który napisałam cztery lata temu na zlecenie Ośrodka Rozwoju Edukacji. Ponieważ nie ma go już na ich stronie (albo jest tam dobrze ukryty 😉 ), pozwalam sobie co przypomnieć.

– Kto ty jesteś?– Polak mały.

– Jaki znak twój?– Orzeł biały.

Od ponad stu lat „Katechizm dziecka polskiego” Władysława Bełzy pozostawał podstawą patriotycznego wychowania polskich dzieci. Do dziś bywa recytowany przez nie na szkolnych akademiach. Czy jest to jednak nadal odpowiedni wzorzec ?

Jak rozmawiać z dziećmi o patriotyzmie ? Co to słowo, zdefiniowane przez Władysława Kopalińskiego jako miłość ojczyzny, własnego narodu, połączona z gotowością do ofiar dla niej, z uznaniem praw innych narodów i szacunkiem dla nich, znaczy w początkach dwudziestego pierwszego wieku ? Czy jesteśmy winni Ojczyźnie oddawanie życia i czy powinniśmy rozumieć to li i jedynie dosłownie, jako śmierć na polu bitwy ?

Czy w czasach globalizacji, Unii Europejskiej i braku granic w ogóle ma jeszcze znaczenie to, skąd pochodzimy i gdzie mieszkamy ?

Jeszcze kilka lat dorosły, który chciał rozmawiać o tym z dzieckiem, skazany był na Bełzę i własne przemyślenia. Na szczęście ukazały się dwie książki, które mogą być w tym pomocne: „Kto ty jesteś ?” Joanny Olech z ilustracjami Edgara Bąka i „A ja jestem Polak mały, moim krajem jest świat cały” Elizy Piotrowskiej. Mimo że obie tytułami nawiązują do „Katechizmu dziecka polskiego” różnią się zasadniczo. Obie są jednak próbą zdefiniowana na nowo pojęcia patriotyzmu na poziomie dziecka.

„Kto ty jesteś ?” to zbiór 25 haseł czy też deklaracji o tym, w jaki sposób powinien zachowywać się patriota. Krótko i węzłowato – np.: Uczę się. Jestem patriotą.

Zdecydowanie nie jest to książka, którą można kupić dziecku, dać mu do przeczytania i uznać, że temat patriotyzmu mamy odfajkowany. Ona wymaga rozmowy, wyjaśnienia, rozwinięcia, bo składa się z 25 haseł, które same w sobie niewiele znaczą. I to jest jej ogromną zaletą, bo generalnie dorośli maja problem z rozmawianiem z dziećmi o sprawach wykraczających poza Co tam w szkole ?

Przykłady patriotycznych zachowań proponowane przez autorów są przedstawiane w sposób, który nazwałabym Od szczegółu do ogółu i dlatego właśnie wymagają rozmowy. Przykład pierwszy z brzegu: Sprzątam po moim psie. Jestem patriotą. pozostawiony bez dyskusji bardzo spłyca problem, o który chodzi. Tymczasem rozwijając go i zastanawiając się, dlaczego właściwie powinniśmy sprzątać te psie kupy, dojdziemy do tego, że po to, aby w naszym otoczeniu było czysto. Bo kiedy jest czysto, jest także przyjemnie, a chcemy, żeby w naszym kraju żyło się dobrze, żeby było ładnie. Przez wiele lat Polska była krajem, w którym ludzie dbali tylko o to, co ich własne, z zadbanych mieszkań wychodzili na obskurne klatki schodowe i podwórka z połamanymi ławkami i śmieciami na trawniku. Teraz ta przestrzeń, do starań o którą się poczuwamy, trochę się rozszerzyła, ale często kończy się już na płocie zamkniętego osiedla.

„Kto ty jesteś ?” to książka, która nie daje gotowych recept, wzorców współczesnego patriotyzmu. Ona tworzy ramy rozmowy z dzieckiem, ale to, czym je ostatecznie wypełnimy zależy tylko od nas i tego, jak sami rozumiemy ten temat. Na ostatniej stronie zadaje pytanie: A Ty ? I pozostawia wolną przestrzeń do wypełnienia tym, co jej czytelnikom w duszy patriotycznie gra. „A ja jestem Polak mały, moim krajem jest świat cały” Elizy Piotrowskiej to bardziej zapis takiej rozmowy, propozycja, jak sformułować pewne myśli i jakimi słowami mówić o rzeczach, o których na co dzień nie rozmawiamy. Pokazuje każdego z nas jako członka wielu społeczności, przynależnego do różnych miejsc – od rodziny poprzez małe ojczyzny po Polskę i jeszcze szerzej jako obywatela Europy i świata.

Wiem skąd wziął się francuski cesarz w naszym hymnie. I o co chodzi z tym przewodem. Jestem patriotką.

O tym, że z tą wiedzą różnie bywa możemy przekonać się, kiedy w większym gronie próbujemy zaśpiewać hymn. Pierwsza zwrotka jeszcze jakoś idzie, z następnymi jest już gorzej… Można zapytać, jakie to ma znaczenie, skoro w razie potrzeby hymn można puścić z taśmy, albo w ogóle go pominąć ? Zofia Stanecka daje na to pytanie taką odpowiedź:

Symbole są ważne. Dzięki nim czujemy, że jesteśmy grupą, łączą nas i przypominają o ważnych wydarzeniach. Budują nasza tożsamość.

Jej książka „Nasza paczka i niepodległość. O sześciu polskich świętach” pomoże dzieciom zrozumieć, skąd wzięły się i co symbolizują nasze najważniejsze święta państwowe. Kompendium wiedzy o narodowych symbolach znajdziemy natomiast w dwóch publikacjach wydawnictwa Bajka – „Mazurek Dąbrowskiego – nasz hymn narodowy” Małgorzaty Strzałkowskiej i „Orzeł Biały – znak państwa i narodu” Alfreda Znamierowskiego.

To książki nie tylko dla dzieci. Myślę, że wielu dorosłych z przyjemnością uzupełni swoją wiedzę – nie tylko tę historyczną, ale także praktyczną, bo znajdziemy tam np. informacje o tym, w jakiej kolejności wieszamy flagi wtedy, gdy jest ich więcej albo jak należy zachować się podczas wykonywania hymnu państwowego.

To jest matura mojej prababci. A to pamiętnik dziadka. Zbieram rodzinne pamiątki. Jestem patriotką.

Pamięć jest podstawą tożsamości. Zakhor ! – bezwarunkowy i bezwzględny nakaz pamięci znalazł się już w Starym Testamencie. Pierwszy kontakt dziecka z pamięcią przeszłości odbywa się w rodzinie, kiedy ogląda zdjęcia i słucha opowiadań starszych o tym, co było i jak się żyło kiedyś, jeszcze zanim się urodziło. Potem stopniowo, poprzez pomniki przeszłości w miejscu, w którym żyje, lektury i wiedzę wyniesioną ze szkoły, dostrzega, że (jak to napisał Erich Gombrich): za każdym „dawno dawno temu” jest jeszcze jakieś dawniejsze.

Wstępem do fascynującej podróży w przeszłość, może być na przykład książka „Banany z cukru pudru” – bezpretensjonalna opowieść o dzieciństwie z historią w tle, o zwykłym życiu na podwarszawskiej (wówczas) Sadybie. Jej autorki – Barbara Caillot Dubus i Aleksandra Karkowska zaprosiły swoich wiekowych już sąsiadów do rozmowy o ich dzieciństwie i o tym, jak żyło się w Mieście Ogrodzie, którym wtedy była Sadyba przed wojną, podczas okupacji i w trudnych powojennych latach. Z ich wypowiedzi i zdjęć wydobytych z rodzinnych albumów powstała książka, która może (i powinna) sprowokować czytelników do zainteresowania tym, jak to wyglądało w ich małej ojczyźnie i w życiu ludzi, których znają.

Podobne losy zwykłych ludzi wokół których dzieje się historia opowiada seria „Wojny dorosłych – historie dzieci” łódzkiego wydawnictwa Literatura. Każda książka to autentyczna historia dziecka, które spotykamy też współcześnie jako osobę wiekową, a więc wiemy, że wszystko skończyło się dobrze, że bohater wojnę przeżył. Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest „Bezsennośc Jutki”, która opisuje historię dziecka z łódzkiego getta. Jutka jest jedyną bohaterką, której nazwiska i późniejszych losów nie znamy. My, dorośli, wiedząc, co tam się działo i czym była tzw. Wielka Szpera, możemy się ich domyślać, jednak zakończenie książki pozostawia nadzieję.

W tej serii znajdziemy pozycje dla czytelników w różnym wieku – kluczem do rozpoznania adresatów może być wiek bohaterów. Dla stosunkowo najmłodszych czytelników przeznaczona jest „Asiunia” Joanny Papuzińskiej, w której autorka wraca do czasów, kiedy miała pięć lat, a wojna, dotychczas tocząca się gdzieś z dala od jej domu, nie tylko przyszła do niego, ale w ogóle go jej odebrała. Tę historię rozwinęła we wcześniejszych „Darowanych kreskach” oraz w książce „Mój tata szczęściarz”, w której opowiada powstańcze losy swojego ojca.

Notabene – wydanymi niedawno książkami „Która to Malala ?” i „Hebanowe serce” Renaty Piątkowskiej oraz „Tu jest teraz nasz dom” Barbary Gawryluk wydawnictwo poszerzyło zakres serii o wojny współczesne i pozornie nie dotyczące bezpośrednio Polski.

Autentyczne historie dzieci z Powstania Warszawskiego znajdziemy też w „Fajnej ferajnie” Moniki Kowaleczko – Szumowskiej, która jest także autorką „Galopu 44” – pierwszej po 1989 roku (i na razie jedynej) powieści dla młodzieży o Powstaniu. Dokonała w niej ryzykownego, acz moim zdaniem udanego zabiegu wędrówki w czasie i wprowadziła współczesnych nastolatków w realia walczącej Warszawy. Ta książka jest próbą odpowiedzi na pytanie, które często zadajemy sobie czytając o wydarzeniach z przeszłości – jak my sami zachowalibyśmy się wobec takich wyzwań ? Z pewnością stawiają je sobie także nastolatki, a przykład Wojtka i Mikołaja daje im nadzieję na to, że stanęliby na wysokości zadania podobnie jaki ich rówieśnicy z tamtych czasów. Uświadamia jednak równocześnie, że nie byłoby to łatwe. Pojawienie się w powstańczej Warszawie chłopców żyjących w niej współcześnie jest zabiegiem, który pomaga nastoletniemu czytelnikowi umieścić wydarzenia znane z historii w miejscach, które mija codziennie. Pomaga też poczuć związek z tymi wydarzeniami i z tymi ludźmi.

Jestem patriotą, a nie patriotom. Lubię język polski.

Nasz język rozwijał się i zmieniał przez wieki. Słowa pojawiały się w nim, często zapożyczane z innych języków (łaciny, francuskiego, niemieckiego, rosyjskiego, jidisz czy ostatnio z angielskiego), bywało że zmieniały znaczenie, a niekiedy odchodziły w zapomnienie. Małgorzata Strzałkowska wybrała kilkadziesiąt z nich i stworzyła „Dawniej czyli drzewiej” – oryginalny dykcjonarz czyli leksykon słów i zwrotów już zapomnianych, a czasem używanych kompletnie bez świadomości ich pierwotnego znaczenia czy pochodzenia.

Autorka nie ogranicza się tylko do zapoznania czytelników ze słowami, które odeszły już do lamusa – zmusza ich także do zastanowienie się, jak oni sami używają ojczystego języka. Uświadamia to choćby strona, pokazująca ile obrazowych określeń bywa zastępowanych przez jedno słowo – wytrych: fajny.

Patriotyzm to trudny temat. Trudno o nim mówić nie uzywając wielkich słów, które ostatnio jakoś wyszły z mody. Często bywa mylony z nacjonalizmem. Dla mnie oznacza o przede wszystkim nieobojętność na to co się dzieje w Polsce. Patriotyzm to także poczucie wspólnoty i przynależności oraz świadomość i szacunek dla naszej tradycji.

Każde pokolenie musi sobie to pojęcie zdefiniować samodzielnie – tak by odpowiadało czasom, w którym żyje.

P.S. Od czasu, w którym pisałam ten tekst, przybyła jeszcze jedna ważna pozycja, będąca próbą zredefiniowania patriotyzmu – „Jaki znak twój ? Wierszyki na dalsze sto lat niepodległości” Michała Rusinka .

Śródtytuły pochodzą z książki Joanny Olech „Kto Ty jesteś ?”

Bibliografia:

Barbara Caillot Dubus, Aleksandra Karkowska „Banany z cukru pudru”, wyd.: Oficyna Wydawnicza Oryginały, Warszawa 2015

Monika Kowaleczko – Szumowska „Galop ’44”, wyd.: Egmont, Warszawa 2013

Joanna Olech (tekst) i Edgar Bąk (ilustr.) „Kto ty jesteś ?”, wyd.: Wytwórnia, Warszawa 2013

Joanna Papuzińska „Asiunia”, ilustr.:Maciej Szymanowicz, wyd.: Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa 2011, Literatura, Łódź 2011

Joanna Papuzińska „Mój tato szczęściarz”, ilustr.: Maciej Szymanowicz, wyd.: Literatura, Łódź 2013

Eliza Piotrowska (tekst & ilustr.) „A ja jestem Polak mały, moim krajem jest świat cały”, wyd.: Czarna Owieczka, Warszawa 2013

Zofia Stanecka „Nasza paczka i niepodległość. O sześciu polskich świętach”, ilustr.: Daniel de Latour, wyd.: Egmont, Warszawa 2014

Małgorzata Strzałkowska „Dawniej czyli drzewiej”, ilustr.: Adam Pękalski, wyd.: Bajka, Warszawa 2015

Małgorzata Strzałkowska „Mazurek Dąbrowskiego – nasz hymn narodowy”, ilustr.: Adam Pękalski, wyd.: Bajka, Warszawa 2015

Alfred Znamierowski „Orzeł Biały – znak państwa i narodu”, wyd.: Bajka, Warszawa 2016