Bardzo głodna gąsienica

Bardzo głodna gąsienica

„Bardzo głodna gąsienica” obchodzi w tym roku pięćdziesiąte urodziny !!! Przypominam mój wpis sprzed 10 lat (czyli z 20 maja 2009 roku), uzupełniony o tegoroczną wypowiedź Erica Carle’a:

In the light of the moon a little egg lay on a leaf.

One Sunday morning the warm sun come up and – pop !- out of the egg came a tiny and very hungry caterpillar.

Bardzo głodna gąsienica” obchodzi w tym roku swoje czterdzieste urodziny. W tym czasie zaprzyjaźniła się z dziećmi na całym świecie. My znamy ją od kilku lat dzięki dwujęzycznemu wydaniu „Prodoksu”. Tamta książka służyła jednak przede wszystkim do nauki angielskiego.

Niedawno ukazała się jej kolejne wydanie – tym razem wydawnictwa„Tatarak”. Od poprzedniego różną go dwie rzeczy – brak tekstu angielskiego i sztywne kartki. Dzięki temu jest tym, czym była w zamyśle swojego autora – sympatyczną książeczką dla całkiem małych maluszków, która wygląda tak, jakby jej bohaterka przegryzła się przez nią.

He started to look for some food.

On Monday he ate trough one apple. But he was still hungry.

Z gąsienicą można się nauczyć wielu rzeczy – liczb, dni tygodnia, nazw owoców (i nie tylko owoców 😉 ). Można liczyć gruszki, śliwki czy truskawki i pokazywać je na obrazkach. Można wkładać paluszki w dziurki, przez które przegryzła się gąsienica, a sztywne strony na pewno to wytrzymają 😉

poniedziałek – jedno jabłko, we wtorek – dwie gruszki i tak dalej. Z każdym dniem tygodnia apetyt gąsienicy rośnie. W sobotę osiąga apogeum – wielkie obżarstwo i oczywisty w takiej sytuacji ból brzuszka.

Now he wasn’t hungry any more – and he wasn’t a little caterpillar any more. He was a big, fat caterpillar.

Zajrzyjcie na stronę Erica Carle, który jest dwa razy starszy od swojej najbardziej znanej bohaterki i też obchodzi w tym roku okrągłe urodziny !  Można tam zobaczyć, jak robi swoje niezwykłe kolażowe ilustracje. A jeśli będziecie kiedyś w Massachusetts, odwiedźcie koniecznie  The Eric Carle Museum of Picture Book Art, które nie ogranicza się tylko do Jego twórczości !

He built a small house, called a cocoon, around himself. He stayed inside for more than two weeks. Then he nibbled a hole in the cocoon, pushed his way out and…

he was a beautiful butterfly !

P.S. Z okazji tegorocznych, pięćdziesiątych urodzin gąsienicy Eric Carle nagrał film dla je fanów – posłuchajcie do końca, jak mówi o tym, że „Bardzo głodna gąsienica” to książka o nadziei !!!

Eric Carle (tekst & ilustr.) „Bardzo głodna gąsienica”, przekł.: Monika Perzyna, wyd.: Tatarak, Warszawa 2009

Myszka

Myszka

Wpis z 21 kwietnia 2016 roku:

Oj, nie płacz już ! Przecież wcale nie boli…

Nie przesadzaj, nie ma się czego bać.

To bardzo brzydko tak się złościć. Grzeczne dzieci tak się nie zachowują.

Dorośli często usiłują bagatelizować uczucia dzieci. Są przekonani, że lepiej od nich wiedzą, co dzieci czują, a w ogóle ich problemy tak naprawdę są równie małe jak one, a więc nieważne. Nasze dorosłe natomiast są prawdziwe czyli dużo poważniejsze, a emocje z nimi związane uzasadnione.

Kiedy myszka się złości, patrzcie – złości się cała ! // A złość myszki jest wielka, chociaż myszka jest mała.

Dla malucha każdy ból czy niemożność dostania tego, na co ma ochotę, jest tragedią, natomiast każda radość jest wielka. Niewielkie doświadczenie życiowe powoduje, że jeszcze nie nabrał do tego dystansu.

Kiedy myszka się cieszy, cieszy się do sufitu ! // A jej radość jest złota lub w odcieniach błękitu.

„Myszka” to książeczka przedstawiająca pełen wachlarz emocji, które mogą owładnąć każdym nawet najmniejszym stworzeniem. Pomaga swoim czytelnikom (równie małym jak jej bohaterka) zrozumieć je i daje przyzwolenie na ich odczuwanie.

Kiedy myszka się boi, zmyka gubiąc kapciuszki. // Strach ma w brzuszku, w serduszku, w uszkach strachu okruszki.

Wiersze Doroty Gellner towarzyszyły wczesnemu dzieciństwu wszystkich trzech moich córek, ale było to zanim jeszcze zaczęłam pisać ten blog. Potem przez dłuższy czas nie interesowałam się jej twórczością. W zeszłym roku nakładem Wydawnictwa Bajka ukazało się „Sanatorium”, które jakoś niespecjalnie przypadło mi do gustu. Nie rozumiem, do kogo właściwie jest adresowane – do dzieci czy do dorosłych. Ten problem mam ostatnio coraz częściej.

Tym bardziej cieszy mnie „Myszka”, bo to jest Dorota Gellner jaką pamiętam. Niedawno, szukając na półkach białych kruków z lat dziewięćdziesiątych, znalazłam „Bajeczki” – zbiór historyjek napisanych prozą rytmiczną czy też rymowaną, wydany w 1997 roku przez nieodżałowane wydawnictwo Plac Słoneczny 4 i w dodatku z autgrafem Autorki ! 🙂

Jednak pierwsze w naszym domu były małe kwadratowe, sztywnostronicowe książeczki z pojedynczymi wierszami. Szczególnie ciepło wspominam „Piłkę” i do dziś mogę ją wyrecytować z pamięci niemal w całości. Teraz marzy mi się jej wznowienie. Ciekawa jestem, jak ten świat przez który skacze piłka wyglądałby, gdyby wyszedł spod ręki Dobrosławy Rurańskiej, która tak interesująco zilustrowała „Myszkę” ? Jakby jeszcze Bajka wydała to równie pięknie, z solidnymi sztywnymi kartkami… 🙂

Dorota Gellner „Myszka”, ilustr.: Dobrosława Rurańska , wyd.: Wydawnictwo Bajka, Warszawa 2016

Mały atlas motyli oraz Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków

Mały atlas motyli oraz Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków

Wpis z 15 stycznia 2019 roku:

Dwie autorskie książki pary fantastycznych ilustratorów, które poświęcili stworzeniom odwiedzającym ich ogród. Wbrew temu, co sugerują ich sztywne strony, nie są one przeznaczona dla maluchów, ale dzięki tej formie są bardziej wytrzymałe i nadają się, żeby zabierać je na wyprawy przyrodoznawcze 😉

Na początku był dom. Dom w budowie, bez okien. Ale już wtedy miał mieszkańców.

Ptak, który nas przywitał, raz po raz się kłaniał, jakby mówił: „Witam państwa uprzejmie ! Proszę czuć się jak u siebie.”

Przeczytaliśmy w atlasie, że ten ptaszek nazywa się kopciuszek… i że najchętniej zasiedla ruiny.

No cóż, nie był to komplement dla naszego domu. Ale i tak zamieszkaliśmy w nim razem z kopciuszkiem…

Najpierw były ptaki sfotografowane i wyaplikowane z materiałów przez Ewę Kozyrę – Pawlak oraz malowane akwarelą przez Pawła Pawlaka (a także rysowane przez Hanię Cisło). Książka absolutnie cudowna, którą ma się ochotę oglądać i oglądać, wciąż i wciąż… Myślę, że najodpowiedniejszym miejscem dla niej powinien być parapet okna z widokiem na karmnik, aby można było na bieżąco sprawdzać, kto go odwiedza u nas.

W kolejnym atlasie – motyle uwiecznione tak samo dodatkowo jeszcze stworzone przez Pawła Pawlaka z patyczków, liści i sznurków – a wszystkie jak żywe ! Trzeba uważnie przyjrzeć się, żeby zobaczyć, z czego zostały one zrobione, ale na pewno żaden motyl nie ucierpiał podczas powstawania tej książki, która przepięknie zachęca do obserwacji stworzeń fruwających dookoła nas, a także do własnoręcznego ich uwieczniania.

Ciekawa jestem bardzo, atlas jakich stworzeń powstanie w następnej kolejności ? Bo że powstanie jestem niemal pewna – tak samo jak tego, że też będzie przeuroczy 🙂

Ewa Kozyra – Pawlak, Paweł Pawlak „Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków”, Nasza Księgarnia, Warszawa 2018

Ewa Kozyra – Pawlak, Paweł Pawlak „Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków”, Nasza Księgarnia, Warszawa 2017

Książka nominowana w kategorii OBRAZ w Plebiscycie Blogerów – Książka dla Niedorosłych – LOKOMOTYWA 2018

Edit: Paweł Pawlak został nominowany do Nagrody ALMAAstrid Lindgren Memorial Award gratulacje !!!