Dziecko ma prawo?

Dziecko ma prawo?

Wpis poniekąd okolicznościowy, ponieważ dziś mamy Dzień Dziecka, jednak nosiłam się z nim od dłuższego czasu. A dokładnie mówiąc – odkąd na na targach Mały Koneser spotkałam Krystynę Lipkę-Sztarbałło, a ona dała mi tę książkę, którą wymyśliła i opracowała od początku do końca.

To publikacja, którą mogę zaliczyć do książek innych niż wszystkie oraz do takich, które wbrew pozorom nie są dla dzieci (tylko dla dorosłych, którzy będą z dziećmi o niej rozmawiać). Gdybyśmy dalej organizowały Plebiscyt Blogerów LOKOMOTYWA, widziałabym dla niej miejsce w kategorii: Od A do Z, w której umieszczałyśmy książki szczególne, wyjątkowo przemyślane i dopracowane – bo właśnie taka jest.

Dziecko ma prawo? Tytuł między pytaniem a zdziwieniem otwiera temat relacji dziecko/dorosły we współczesnym świecie. Książka pozornie traktuje o przywilejach grupy społecznej między pierwszym a osiemnastym rokiem życia (Konwencja o prawach dziecka 1991). W istocie stanowi inspirację do rozmowy o wzajemnych powinnościach rozumianych jako odpowiedzialność.

Konstrukcja książki oparta na zakładkach ma ułatwić rozmowy z dzieckiem w każdym wieku i na każdym etapie edukacji. Pozwala dawkować temat, ograniczając go lub rozbudowując według indywidualnych kreacji opiekuna (negatyw/pozytyw, hasła proste i złożone). O ile obrazy są dedykowane dziecku (dla młodszego będące zagadką, dla starszego metaforą), o tyle teksty mają wesprzeć osobę dorosłą i dorastającą w sytuacjach zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych (psycholog, lekcja). Stąd kolejne odsłony treści (zakładki) od formy prostego hasła po streszczenia poszczególnych paragrafów wraz ze wskazaniem źródła tak o koncepcji tej książki pisze sama Autorka.

Największą jej wartością jest jej niezwykła otwartość i to, że nie narzuca żadnego sposobu rozmawiania z dziećmi. Ona podsuwa możliwości i daje wolność tego, jak się je wykorzysta. Jest potencjalnym punktem wyjścia do nieskończonej ilości rozmów – takich, jakie akurat temu dziecku (albo tym dzieciom) i temu dorosłemu potrzebne są akurat w tym momencie.

Mimo że dotyczy dzieci, nie można powiedzieć, że jest infantylna. Traktuje swoich czytelników (niezależnie od ich wieku) poważnie i z szacunkiem. Tak jak traktował dzieci Janusz Korczak, a cytaty z jego pism, wybrane przez Krystynę Lipkę-Sztabałło towarzyszą jej ilustracjom i wchodzą z nimi w dialog.

Na okładce tej książki nie ma ceny. Nie można jej nigdzie kupić. Niebawem powstaną także scenariusze zajęć, które można w oparciu o nią prowadzić. Wydał ją i dystrybuuje Instytut Książki i choć na jego stronie trudno jest znaleźć informacje o niej, to właśnie tam powinni się zwracać zainteresowani pracą z nią. Mam nadzieję, że znajdzie się ich wiele i „Dziecko ma prawo?” rozejdzie się po Polsce szerokim echem, bo i książka, i temat na to zasługują nie tylko 1 czerwca.

Krystyna Lipka-Sztarbałło (koncepcja, teksty, ilustracje) „Dziecko ma prawo?”, wyd.: Instytut Książki, Kraków 2026

Dodaj komentarz