Ronja córka zbójnika

Ronja córka zbójnika

Wpis z 25 marca 2006 roku:

Nie znałam Ronji w dzieciństwie, bo kiedy ja byłam dzieckiem, jej nie było jeszcze na świecie. Gdy ukazał się polski przekład tej książki, byłam już studentką. Pamiętam jednak dokładnie pierwsze z nią spotkanie. Było lato, żeglowaliśmy po Mazurach i wieczorami słuchaliśmy przez radio audycji dla dzieci, w której ktoś (chyba Krzysztof Gosztyła, ale nie jestem pewna) czytał właśnie tę książkę. Robił to wspaniale. Nie było z nami na łódce dzieci, a jednak nie opuściliśmy żadnego odcinka.

Czytałam ją potem kilkakrotnie moim córkom i zawsze chętnie wracałam z nimi do Lasu Mattisa, jego bujnej przyrody i mieszkańców – rozmaitych zwierząt oraz fantastycznych stworzeń – zabawnych, głupiutkich Pupiszonków, groźnych, pięknych Wietrzydeł, ponurych Szaruchów i tajemniczych Mgłowców.

Historia przyjaźni Ronji i Birka – dwójki dzieci samotnych w świecie dorosłych, na pierwszy rzut oka zdaje się być dziecięcą wersją Romea i Julii. Ich ojcowie są hersztami zwalczających się zbójnickich band i zamieszkują dwie części zamku, oddzielone Diabelską Czeluścią – przepaścią równie głęboką jak nienawiść, która od pokoleń łączy rody Mattisa i Borki. W tej opowieści nie ma uczuć letnich i obojętności – namiętności kipią i miotają bohaterami od miłości do nienawiści. Również okoliczności przyrody – albo budzą zachwyt taki, że trzeba krzyczeć z radości, albo przerażają śmiertelnie.

Dziecko czytające tę książkę pierwszy raz znajdzie w niej trochę scen rodzajowych z życia rozbójników oraz przygody dwójki swoich rówieśników, którzy próbują samodzielnego życie w lesie. Znajdzie też ich przyjaźń – trudną, bo wbrew dorosłym, ale tak silną, że doprowadza do pogodzenia rodów zwaśnionych od pokoleń.

Dla mnie „Ronja córka zbójnika” jest jednak przede wszystkim opowieścią o rodzicach i córce – ich miłości, wzajemnych relacjach oraz o bolesnym procesie dorastania, które polega na odchodzeniu od rodziców i wyborze własnej drogi w życiu.

Mattis, pozornie silny i szorstki, jest bezradny wobec swojej miłości do Ronji od chwili jej narodzin. Kocha ją porywczo i histerycznie. Zachwyca sie wszystkim, co mała robi i panicznie boi się o nią. Ronja dorastając odkrywa stopniowo, że jej ojciec nie jest ideałem, ale nie przeszkadza jej to kochać go ponad wszystko. Jej przyjaźń z Birkiem to dla Mattisa zdrada największa z możliwych i dużo czasu musi upłynąć, żeby to zrozumiał i zaakceptował. Lojalność wobec ojców jest jedyną rzeczą silniejszą od przyjaźni dzieci i stanowi jedyny powód, który może ich rozdzielić. Aby nie musieć dokonywać takich wyborów, decydują się na życie w lesie.

Bardzo lubię w tej książce postać Matki Ronji, mimo że pozostaje w tle. Lovis jest dla mnie uosobieniem siły i mądrości prawdziwej kobiety. Córkę rodzi śpiewając, nigdy nie załamuje rąk i potrafi znaleźć wyjście z każdego problemu. Jej miłość do Ronji (w przeciwieństwie do histerycznej miłości Mattisa) jest mądra i spokojna, jak ona sama. Zawsze wie, czego jej bliscy potrzebują – kiedy trzeba zostawić ich w spokoju, kiedy pomóc, a kiedy – przytulić i zaśpiewać Pieśń Wilków.Mimo że w tej historii kobiety występują w zdecydowanej mniejszości, to one właśnie organizują i porządkują świat. Widać wyraźnie, że bez nich cały ten tłum mężczyzn nie poradziłby sobie, nie przetrwałby nawet jednej zimy. Choć wydają się silni i robią mnóstwo zamieszania, w rzeczywistości są słabi i bezradni wobec normalnego biegu życia i jego nieuchronnego końca.

Astrid Lindgren znana jest powszechnie jako autorka beztroskich powieści dla młodszych dzieci – „Dzieci z Bullerbyn” czy „Pippi Pończoszanki”. Dlatego spotykam sie czasem z propozycjami, aby i „Ronję” czytać kilkulatkom. Tymczasem taki maluch będzie w stanie zrozumieć tylko niewielką część jej treści, może za to się przestraszyć (Środkowa, która przysłuchiwała się, kiedy czytałam Najstarszej, bardzo bała się Wietrzydeł). Jest to trochę tak, jakby zlizywać z tortu samą polewę – smakuje, ale pełnię smaku poczuje się dopiero jedząc całość. Nie warto się spieszyć – lepiej poczekać z lekturą tej książki do wieku, w którym można już ją przeczytać samodzielnie i przeżyć do końca.

Astrid Lindgren “Ronja córka zbójnika”, przekł. Anna Węgleńska, ilustr. Ilon Wikland, wyd. Nasza Księgarnia 1985 (I. Wyd)

Jedna myśl w temacie “Ronja córka zbójnika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s