Misiu Szpeniolek

Misiu Szpeniolek

Książka nominowana w Plebiscycie Blogerów LOKOMOTYWA w kategorii: przekład !!!

Z sześciu kategorii, w jakich nominujemy książki w Plebiscycie Blogerów LOKOMOTYWA, przekład jest tą najbardziej dyskusyjną. Zdajemy sobie sprawę, że aby dobrze ocenić pracę tłumacza powinno się znać oryginał utworu oraz bardzo dobrze oba języki – ten, w którym został napisany, i ten, na który go przełożono. W przypadku większości nominowanych w tej kategorii książek tak nie jest, ale mimo to zależy nam na docenieniu roli tłumaczy w przybliżaniu polskiemu czytelnikowi tego, co ukazuje się w innych krajach. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy w stanie zauważyć i dobrze ocenić wszystkich niuansów przekładu, dlatego skupiamy się przede wszystkim na efekcie końcowym – czyli na tym, jak ten tekst brzmi po polsku i jak się go czyta.

Wśród tegorocznych nominacji znalazła się jedna szczególna – „Misiu Szpeniolek” czyli przekład „Kubusia Puchatka” na gwarę wielkopolską. Postanowiliśmy w ten sposób docenić nie tyle może kunszt tłumacza, ile sam fakt wydania klasyki literatury w tej wersji językowej. Dodajmy, że nie jest to pierwsza taka edycja w polskim języku regionalnym, bo wcześniej ukazała się edycja śląska czyli „Niedźwiodek Puch” i kaszubska „Miedzwiôdk Pùfôtk”. Podobne zabiegi translatorskie wykonywane są także wobec Małego Księcia (ukazał się w przekładzie śląskim, wielkopolskim i góralskim) i Alicji w Krainie Czarów (na razie powstała wersja śląska). Pozwólcie, że nie będę tu wchodzić rozważania na temat tego, czym się różni język od gwary, co nim jest, a co nie jest i dlaczego, nic to albowiem do rzeczy nie przyda 😉 Ciekawszą kwestią natomiast jest to, po co to się robi, skoro i tak wszyscy potencjalni czytelnicy znają język polski i zapewne także znają tę książkę ? Czy podtrzymywanie takich regionalności ma sens i wartość ???

Ma i to głęboki. Na naszą tożsamość składa się nie tylko tradycja narodowa, ogólnopolska, ale też wszystko to, co przynależy do naszych małych ojczyzn – pamięć lokalna miejsc, w których dorastamy i skąd wywodzi się nasza rodzina, specyfika kuchni i języka właśnie. Język ujednolica się najszybciej – dzięki szkole, telewizji i mediom społecznościowym, ale to w melodii tego, którym mówiła babcia i w pewnych, nieznanych w reszcie kraju określeniach, mieści się nasza tożsamość. Tłumacz tej książki Juliusz Kubel tak o tym opowiada:

Tutaj widzimy dwa jakby wykluczające się trendy, bo z jednej strony ludzie bardzo chcą tą mową się cieszyć, a z drugiej strony nasza gwara jest bardzo hermetyczna. To znaczy mocno związana z regionem i poza ten region nosa nie wyściubia. Na dodatek, gdyby zapytać, czy w ogóle istnieje jednolita „gwara wielkopolska” to trudno odpowiedzieć twierdząco. Pewnie są rozmaite jej odmiany. Ja mogę wiele mówić tylko o tej poznańskiej, dlatego, że tę gwarę dość dokładnie znam.

Nieco inaczej mówi się w Lesznie, a jeszcze inaczej mówi się w Szamotułach. Są też wątki łączące, a i różnice nie aż tak duże, skoro takie książki „Książe Szaranek” czy „Misiu Szpeniolek” równie chętnie są czytane i w Lesznie, i w Szamotułach, i w Strzałkowie. A dlaczego nasza gwara jest mało znana i mało popularna poza Wielkopolską? Bo język codzienny się unifikuje, a przyczyniają się do tego Internet i telewizja. Młodzi mówią żargonem internetowym. Dorośli wspierają się jakimiś slangami zawodowymi. Zmienia się to, rozwija i zanika.

Dlaczego właśnie „Kubuś Puchatek” ? Bo jest to książka, którą znamy bardzo dobrze i czytając ją w takim przekładzie wiemy od razu, o co w niej chodzi. Ja sama najpierw, dzięki dwujęzycznemu polsko – angielskiemu wydaniu Naszej Księgarni uczyłam się na niej angielskiego, a przy okazji podglądałam (na ile potrafiłam) jak przyswoiła ja polszczyźnie Irena Tuwim. Jej przekład jest w tym samym stopniu kongenialny co kontrowersyjny 😉 ale nie można mu odebrać tego, że niepodzielnie panuje nad naszą wyobraźnią. Naszą – czyli roczników wychowanych na książce, a nie na disney’owskiej kreskówce.

Tłumacze przekładający „Winnie The Pooh” na polskie języki lokalne korzystali oczywiście z tekstu oryginalnego, ale nie mogli zapomnieć także o wersji Ireny Tuwim. Bardzo ciekawa byłam jak zabrzmi po wielkopolsku moja ulubiona kwestia: takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu i oto proszę:

Juliusz Kubel powiedział: Zajmując się „Kubusiem Puchatkiem”, szukałem też odnośników do pochodzącego z roku 1938 tłumaczenia Ireny Tuwim. Chciałem zobaczyć, jak sobie poradziła z takimi rafami językowymi. I tutaj odkryłem kilka rzeczy, które mnie zastanawiały, ale starałem się jakoś odszukać tok jej myślenia i snuć domysły, dlaczego np. niektóre rzeczy pominęła? Dlaczego napisała gdzieś cały akapit inaczej niż w oryginale. Tak było na przykład z historią (jak ją nazwała Irena Tuwim) Przyprawy do Bieguna Północnego, ale o tym więcej przeczytacie —->>>> tutaj

Ja odnalazłam w „Misiu Szpeniolku” wspomnienia z wczesnego dzieciństwa, które spędziłam w Bydgoszczy. Moi rodzice przyjechali tam po studiach na tak zwany nakaz pracy, a kiedy miałam 10 lat wróciliśmy do Warszawy. A raczej, mówiąc dokładniej – oni wrócili, a ja się z nimi przeprowadziłam 😉 Mieszkając w Bydgoszczy kontakt z gwarą miałam ograniczony, bo nie mówili nią ani rodzice, ani ich znajomi, którzy znaleźli się tam w podobny sposób. Jednak zawsze była gdzieś w tle i nie wiem jak to się stało, ale odkrywam jej ślady w naszych rodzinnych rozmowach. Kiedy przeczytałam w „Misiu Szpeniolku” frazę o tabliczce, co mioł ją wisieć na drzwiach, poczułam się bardzo swojsko. Choć nigdy nie miałam do czynienia z tą gwarą w takim stężeniu, te wszystkie tej, zaś, giyry i knipy, spowodowały, że zatęskniłam do dzieciństwa. I tak mi się jakoś zachciało szneki z glancą 😉

P.S. Książka zawiera w sobie słownik wielkopolsko – polski wyjaśniający użyte w tekście słowa. Dodano do niej też płytę, na której „Misia Szpeniolka” czyta sam tłumacz.

A.A. Milne „Misiu Szpeniolek”, obrozki narysowoł E.H. Shepard, przetmitnął na gwarę wielkopolską Juliusz Kubel, wyd.: Media Rodzina, Poznań 2019

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s