Moje – nie moje

Moje – nie moje

Wpis z 10 kwietnia 2006 roku. Wtedy ta książka miała inną, czerwoną okładkę, a potem ukazało się wznowienie, które nadal można kupić 🙂

Wszystko zaczęło się od jajka. Rzec można – ab ovo 😉

Jajko było piękne – srebrzyste w złote kwiatuszki. Leżało sobie w lesie, samotne i bezpańskie. Nic więc dziwnego, że wszyscy się do niego na wyprzódki przyznawali i wszyscy chcieli się nim opiekować. Zrobiła się z tego kłótnia na cały las i nie wiadomo, jak by się skończyła, gdyby nie Kangur i jego genialna w swojej prostocie propozycja – wychowajmy je razem. Tak się stało i odtąd jajkiem opiekowali się wszyscy po kolei. Było takie piękne – może nawet najpiękniejsze na świecie ? Kiedy wykluło się wreszcie z niego pisklę – chętni do opieki zniknęli. Został tylko Kangur.

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Pisklę było… nie bójmy sie tego słowa – brzydkie, takie jakieś bure i krzywe. Moja Najmłodsza nazwała je Krzywaczek (bo ma wszystko krzywe, Mamusiu). Dlaczego Kangur nie uciekł jak wszyscy ? Nie wiem – może było mu żal biednego i bezradnego maleństwa, a może to była… przyzwoitość (takie trudne i odchodzące w zapomnienie słowo 😉 ). Z czasem litość przerodziła się w troskliwą czułość, a malec pod jej wpływem wypiękniał i rozszczebiotał się tak, że zachwycał swoim śpiewem wszystkich w lesie. Tych wszystkich, którzy wcześniej odwrócili się od burego, krzywego pisklaka.

Moje nie moje” to opowieść o miłości, która rodzi się z wzajemnej bliskości i powoduje, że nawet najbardziej niepozorne stworzonko rozkwita i pięknieje.

Na urok tej książki składają się: piękno historii, którą opowiada – jej prostota i czytelne przesłanie oraz uroda języka, którym jest napisana (spróbujcie zmienić choć jedno słowo, a od razu odczujecie dysonans), a także – last but not least – niezwykłe ilustracje pani Krystyny Lipki – Sztarbałło.

Jej nazwisko jest już dla mnie swoistym znakiem jakości. Widząc książkę przez nią ilustrowaną wiem, że mogę spodziewać się tam obrazków niezwykłych, znakomicie oddających nastrój opowieści i zawsze trochę innych, choć jednoznacznie kojarzących się z autorką. Są na tyle dokładne, że bez problemu odróżnimy pawia od perkoza i strusia od bociana ;-), a równocześnie niedopowiedziane w takim stopniu, że pozostawiają pole dla wyobraźni czytelnika. Nie spotkałam się nigdy z książką, w której ilustracje pani Krystyny Lipki – Sztarbałło upiększałyby tekst, który nie byłby tego wart.

Wyróżnienie literackie w konkursie Książka Roku IBBY 2004

Lilianna Bardijewska „Moje – nie moje”, ilustr. Krystyna Lipka -Sztarbałło, wyd. Ezop Warszawa 2004

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s