Całus na dobranoc

Całus na dobranoc

oraz „Czy źle się czujesz, Sam ?”

Wpis z 18 kwietnia 2007 roku:

Czyli kolejne moje zaskoczenie z serii: A myślałam, że dla Najmłodszej to już będzie za dziecinne…  😉 (edit: Miała wtedy 7 lat) Sama sobie wynalazła te książeczki na półce w bibliotece, więc nie protestowałam.

Wieczorne rytuały maluchów… Przedsenne porządkowanie świata – określone czynności w określonej kolejności (książeczka, kocyk, przytulanka, mleczko 😉 ), ukochane przytulanki siedzące obok poduszki i oczywiście całus na dobranoc. Czy można zasnąć bez całusa ?

Na ulicy Mirabelkowej zapada noc, a wiatr huczy i szarpie gałęziami drzew. W domku małego misia Sama jest ciepło i zacisznie. W piecyku wesoło trzaska ogień. Czerwony kocyk w łóżeczku Sama i jego niebieski szlafroczek też oczywiście grzeją, ale głównym źródłem ciepła emanującego z kart tych książeczek jest jego Mama – misiowy archetyp wszystkich Mam świata. Duża, miękka, przytulna i spokojna – nawet wtedy, kiedy jej kaszlący synek nie chce wypić syropu. Ilekroć czytam drugą z tych książeczek, zachwyca mnie ta jej czuła konsekwencja w kwestii syropu. Najmłodsza najczęściej odmawia przyjmowania jakichkolwiek lekarstw doustnie (na szczęście choruje rzadko), a ja w takich sytuacjach tracę niestety całą swoją przytulność. Znacie może jakiś syrop w czopkach ? 😉

Pisząc teraz o tych książeczkach muszę się bardzo pilnować, żeby nie nadużywać słowa ciepły w różnych formach i przypadkach. Uporczywie pcha mi się pod palce – również gdy chcę napisać o ilustracjach Anity Jeram. Spod jej ręki wyszli też Duży Brązowy Zając razem z Małym Brązowym Zajączkiem i, choć na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie odmienni od Sama i jego Mamy, jest coś, co ich łączy.

Miłość. Po prostu – miłość. Pokazana bez egzaltacji – nadmiaru ozdóbek, różowych serduszek i świergotu. Wystarczy popatrzeć na obrazek z okładki „Całusa” albo na ten kończący drugą z książeczek, gdzie Sam i Mama śpią przytuleni, a za oknem pada śnieg, a ogarnie nas błogie poczucie bezpieczeństwa.

Te książeczki są jak łyk ciepłego mleka przed snem, są jak… całus na dobranoc 😉

Amy Hearst „Całus na dobranoc”, ilustr.: Anita Jeram, przekł.: Liliana Bardijewska, wyd.: Egmont, Warszawa 2004

Amy Hearst „Czy źle się czujesz Sam ?”, ilustr.: Anita Jeram, przekł.: Liliana Bardijewska, wyd.: Egmont, Warszawa 2004

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s